No dobra, może nie będzie tak źle.
Opowiem jak poznaliśmy Anubisa:
/Dzieciak/
Siedziałem na kanapie... leżałem na kanapie... i oglądałem Smerfy. Po pokoju walały się papierki po cukierkach. Miałem na sobie... kto zgadnie? TAK!!! różową piżamkę!Była godzina ósma więc byłem już nieco zmęczony. Zamierzałem już wyłączyć telewizor i posprzątać i iść spać... to znaczy oddać ciało reszcie i wyłączyć mózg... jakkolwiek dziwnie to brzmi. My w ten sposób możemy funkcjonować przy pełnej przytomności umysłowej non stop, ale nasze ciało też ma granice i potrzebuje snu.
W każdym razie właśnie wtedy do pokoju wpadł... dosłownie wpadł... całkiem możliwe, że ktoś go wepchnął. Nasz nowy współlokator. Jej!!!
Chłopak był wyższy ode mnie o głowę i strasznie chudy. Miał czarne włosy i był blady jak trup. Znowu całkiem dosłownie... W sumie był stuprocentowym przeciwieństwem smerfa. No może minę miał jak Maruda.
No dobra...
Wszedł do pokoju. Rozejrzał się. Spojrzał na mnie. I chyba zaczął się zastanawiać, czy nie pomylił pokoi. W tym momencie Czarownik wyrwał mi kontrolę i zostałem tylko obserwatorem. Nie żebym się go czepiał. Ja zacząłbym się na niego gapić jak na zwierzątko w ZOO. Nie to nie jest dziwne zważywszy, że miał na sobie sukienkę.
... Czarownik mówi że miał na sobie strój starożytnych egipcjan. Cokolwiek to jest.
-Cześć - powiedział Oskar.
-Cześć -odpowiedział z wahaniem nasz gość
-Jestem Oskar Wyvern, jak przypuszczam będziemy współlokatorami. Przepraszam za bałagan. Myślałem, że będę mieszkać sam. Już sprzątam. - Oskar machnął ręką i papierki po cukierkach zdezintegrowały się.
I love magic.
-Jestem Anubis. - powiedział dość niepewnie nasz nowy współlokator. Po czym zerknął na telewizor po którym tańczyły niebieskie ludziki i spytał - Naprawdę to oglądasz?
Oskar wzruszył ramionami:
-Nudzę się. Alternatywą jest nauka, więc rozumiesz...
-Aha... - odpowiedział z miną mówiącą, że wcale nie rozumie... Dziwak. Myślę, że się dogadamy.
-Rozgość się. Tam jest sypialnia, tam kuchnia, tam łazienka. Mamy jeden komputer, ale chyba jakoś uda nam się nie pozabijać. - Oskar uśmiechnął się przyjaźnie i oprowadził Anubisa po mieszkanku.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz