czwartek, 3 lipca 2014

Pierwszy dzień w szkole

Ok, więc od dwóch tygodni mieszkam sobie sam w akademiku, cisza, spokój, wszystko pięknie, aż nagle pierwszy dzień szkoły i BUM... mam współlokatora. Serio? Dlaczego on musi mieszkać ze mną? Teraz non stop będę musiał się pilnować, żeby nie gadać sam ze sobą. A to jest trudne! Zwłaszcza kiedy coś interesuje nas wszystkich pięciu. Na przykład komputer. Telewizor. Muzyka. Książki. Szkoła. Nauka. Jedzenie. Dziewczyny. Wszystko....
No dobra, może nie będzie tak źle.
Opowiem jak poznaliśmy Anubisa:
/Dzieciak/
Siedziałem na kanapie... leżałem na kanapie... i oglądałem Smerfy. Po pokoju walały się papierki po cukierkach. Miałem na sobie... kto zgadnie? TAK!!! różową piżamkę!
Była godzina ósma więc byłem już nieco zmęczony. Zamierzałem już wyłączyć telewizor i posprzątać i iść spać... to znaczy oddać ciało reszcie i wyłączyć mózg... jakkolwiek dziwnie to brzmi. My w ten sposób możemy funkcjonować przy pełnej przytomności umysłowej non stop, ale nasze ciało też ma granice i potrzebuje snu.
W każdym razie właśnie wtedy do pokoju wpadł... dosłownie wpadł... całkiem możliwe, że ktoś go wepchnął. Nasz nowy współlokator. Jej!!!
Chłopak był wyższy ode mnie o głowę i strasznie chudy. Miał czarne włosy i był blady jak trup. Znowu całkiem dosłownie... W sumie był stuprocentowym przeciwieństwem smerfa. No może minę miał jak Maruda.
No dobra...
Wszedł do pokoju.  Rozejrzał się. Spojrzał na mnie. I  chyba zaczął się zastanawiać, czy nie pomylił pokoi. W tym momencie Czarownik wyrwał mi kontrolę i zostałem tylko obserwatorem. Nie żebym się go czepiał. Ja zacząłbym się na niego gapić jak na zwierzątko w ZOO. Nie to nie jest dziwne zważywszy, że miał na sobie sukienkę.
... Czarownik mówi że miał na sobie strój starożytnych  egipcjan. Cokolwiek to jest.
-Cześć - powiedział Oskar.
-Cześć -odpowiedział z wahaniem nasz gość
-Jestem Oskar Wyvern, jak przypuszczam będziemy współlokatorami. Przepraszam za bałagan. Myślałem, że będę mieszkać sam. Już sprzątam. - Oskar machnął ręką i papierki po cukierkach zdezintegrowały się.
I love magic.
-Jestem Anubis. - powiedział dość niepewnie nasz nowy współlokator. Po czym zerknął na telewizor po którym tańczyły niebieskie ludziki i spytał - Naprawdę to oglądasz?
Oskar wzruszył ramionami:
-Nudzę się. Alternatywą jest nauka, więc rozumiesz...
-Aha... - odpowiedział z miną mówiącą, że wcale nie rozumie... Dziwak. Myślę, że się dogadamy.
-Rozgość się. Tam jest sypialnia, tam kuchnia, tam łazienka. Mamy jeden komputer, ale chyba jakoś uda nam się nie pozabijać. - Oskar uśmiechnął się przyjaźnie i oprowadził Anubisa po mieszkanku.
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz